przeszkody omijając bokiem.
Nasycasz się otaczającym pięknem
wyłapując jak muzyk nutę..
każdy przejaw działania szczęścia.
Cisza..
rozpromienia Twój umysł.
Czujesz wielki spokój.
To Twój świat..
Twoja droga.
Bez myśli..
bez uczuć..
Surowy beton życia,
coraz dalej rozlewany przez stopy zagubionych dusz..
odciskających kolejne lata swej podróży..
Podążasz po śladach.
Tak łatwiej..
poprostu iść..
bez celu..
Na rozdrożu kierując się instynktem.
Lecz gdy skończy się szlak..
staniesz..
bezsilny..
Kończąc kolejny etap życia.


Coś ostatnio dużo tutaj pisze (porównując do odległości między ostatnimi notkami:P). Może dlatego, że ostatnio się dużo dzieje... a raczej napewno dlatego. Więc dzisiaj po nudnej biologii "obudziła" mnie kumpela mówiąc, że wygrałyśmy 2 miejsce w Małopolskim konkursie wokalnym. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. W końcu tyle tych prób nie poszło na marne ;) ale szczerze mówiąc to myślałm, że okropnie nam poszło, a jednak :] Może niektórzy powiedzą, że nie ma się z czego ciszyć bo wkońcu nie dostanę punktów dodatkowych (do liceum) i wogóle, ale satysfakcja sie liczy.. że nie jesteśmy z dziewczynami (z którymi śpiewałam) takie dokońca beznadziejne.. :]